Witam wszystkich. Bardzo przepraszam, że nic nie piszę. Właściwie nie wiem dlaczego tak się dzieje. Może brak czasu? Chęci? W każdym razie postaram się naprawić moje zaniedbanie.
U mnie bez rewelacji. O szkołę proszę nie pytać, bo nudy. Dużo ciekawiej jest w życiu uczuciowym. Po tak burzliwych perypetiach sercowych, wreszcie się ustabilizowałam. Nie wiem jak to się MU udało, ale mnie usidlił. Jestem wierna i przede wszystkim szczęśliwa. Kocham GO i nie zamierzam tego zmieniać. Przynajmniej narazie.
Tak siedzę w Rzeszowie u sióstr i czuję, że mam brak weny. Zastanawiam się o czym pisać, i nie wiem.
Byliśmy dzisiaj w barze, na kebabach. Uwielbiam większe miasta, bo w nich dzieje się dużo ciekawych rzeczy i jest mnóstwo indywidualnych ludzi. Było trzech Afroamerykaninów. Wydawali się tak zajebiście sympatyczni, że aż zapragnęłam ich poznać. Aczkolwiek mi się nie udało, bo poszli. Przy drugim stoliku siedzieli Turcy, Też byli bardzo ciekawymi ludźmi. Uwielbiam obcokrajowców. Ogólnie to u mnie jest pozytywnie i niech tak zostanie!
Pozdrawiam wszystkch:*
