Właśnie sobie siedzę na łóżku i wcinam pyszne galaretki w cukrze. Mniam.. Zastanawia mnie jeden fakt. Co mi powiecie na taką sytuację:
Dziewczyna ma chłopaka. Gdy się widzą wspaniale im się układa, miłość czuć na odległość. Lecz, gdy się rozstaną chłopak nawet przez dwa dni potrafi nie dawać żadnych oznak, nie odzywa się ani nie przychodzi. O co mu może chodzić? Mimo, że się nie pokłócili on nie daje znaku zycia. Wiem też napewno, że nie ma żadnej drugiej dziewczyny. Czy ktoś z Was potrafi mi na to odpowiedzieć?
U mnie układa się w miarę dobrze. Z nauką jest całkiem nieźle. Nawet, gdy z rodzicami się kłócę, a właściwie to oni krzyczą na mnie, to staram się ich olewać. Myślę, że to jest bardzo dobre podejście. Sami mnie tego uczyli, gdy w dzieciństwie mówiłam, że któryś z chłopaków mnie przezywa to oni zawsze “Zignoruj ich, to najlepsza metoda”. Więc mają czego chcieli, a jak!:)
“DZIEWCZYNO NIE WIERZ NIGDY MężCZYźNIE, BO TO CUKIER MOCZONY W TRUCIźNIE! DZIś KLęKA PRZED TOBą W ZACHWYCIE, A JUTRO INNą KOCHA NAD żYCIE!!”
Aczkolwiek mój facet jak narazie jest w porządku:)
