Niby brak weny, a jednak…!
Ostatnimi czasy nie mam ani czasu ani chęci do pisania nowych notatek. Poprostu brak weny. A u Was co tam? Bo u mnie w sumie bez zmian. Nie piszę chyba dlatego, że jest mi bardzo dobrze. Chwilowo nie mam problemów, a to jest równoznaczne z brakiem ochoty na pisanie. Nie lubię pisać o dobrych rzeczach. Bo wtedy wychodzi na to, że mam najlepiej i przykro mi wtedy, że moje położenie jest lepsze niż innych ludzi na świecie. A czasem poprostu lubię sobie ponarzekać. Bo w tym jestem dobra, w sumie w tej sprawie każdy jest bardzo dobry. Nie, nie jednak się mylę. Są osoby, które nie potrafią ani mówić ani pisać o swoich bólach i problemach. Ale ja do nich nie należe. Niestety, a może stety? Bo przecież takie osoby się męczą, prawda???…
Niby brak weny, a jednak…!
Styczeń 18th, 2010 by adminŚwięta.
Styczeń 12th, 2010 by adminŚwięta.. Naszczęście już nie długo ich koniec!
Właśnie jest pierwszy dzień Świąt. Dzisiaj humor dopisuje mi jakoś bardziej. Aczkolwiek to nie jest etykietką, że chcę nadal święta. Broń Siło Najwyższa! Jak dla mojej osoby to już mogłabybyć środa, co jest równoznaczne ze zwykłym tygodniem, a nie jakimś świątecznym. Co rok pragnęłam aby jak najszybciej był dwudziesty czwarty grudzień i choinka, prezenty. W tym roku z wielką niechęcią ubrałam drzewko, ale bardzo cieszyłam się z prezentów. Dostałam takie, jakich się nie spodziewałam. Po za tym oryginalne, a uwierz były napewno bardzo drogie. I nie pomyśl, że rozchodzi się o jakieś ubrania z Adidasa czy buty z Nike. Nie, nie, nie. Nic z tych rzeczy. Dostałam fajną grę, powiem nawet więcej, zajebistą! Dziwnie jest, bo nie widzę się już trzeci dzień z chłopakiem, a wczoraj nawet się pokłóciliśmy, na gg. Przyjaciółki zobaczę dopiero w upragnioną środę! Chcę już ten dzień! A jakie macie plany na Sylwestra? Bo ja, jak narazie, żadnych. No cóż… pożyjemy, zobaczymy. Buziaki!!
Smutek, radość? Hm…?
Styczeń 5th, 2010 by adminSmutek, radość? Hm…?
Dawno nie pisałam… Ogólnie jest dobrze. Problemy życia codziennego już mnie nie dobijają. Daję radę. łeb do góry i jakoś się trwa w tym wszystkim. Co prawda zdarzą się czasem jakieś “uspokajacze”, ale z rozwagą. Bo w sumie co za dużo to nie zdrowo. Siedzę, wpieprzam zupę i robi mi się coraz bardziej nie dobrze? Schizy mam coraz większe. Chyba jakiś robal rzucił mi się na mózg! Co ja robię ze swoim życiem? Zamiast wziąć się do nauki, do roboty to zawalam sprawę. Olewam wszystko na całej linii. Mam nadzieję, że to tylko chwilowe, ten tydzień… Podniosę się, żebym nie wiem jak nisko upadła. Podniosę, bo muszę. Dla siebie. Muszę pokazać, że jestem dorosła. Bo jestem, prawda? Już jest lepiej. Jak dobrze, że można gdzieś wypisać smutki, boleści i radości. Aczkolwiek o smutkach się pisze dużo lepiej niż szczęśliwych wydarzeniach. A w moim życiu jest więcej radości niż zmartwień. I z tego się cieszę, to mnie tu trzyma!
PS. A jak Mikołajki minęły? Były prezenty?;)
Buah
Grudzień 29th, 2009 by adminBuahahhaa….
Oto fragment wypowiedzi Blog 27 z ich oficjalnej strony www.blog27.pl:
Wielu z Was pyta co zrobić, żeby nagrać teledysk itp…
Jak nawiązać kontakt z firmą fonograficzną…
Nam było trochę łatwiej, ( jasne troche… jakby mój stary pracował w firmie fonograficznej to już bym miała MTV…) bo pochodzimy z muzycznych rodzin, a rodzice Toli pracują w firmie fonograficznej. Powiecie: “trochę ??!”, ale tak było!!!
Żadnej taryfy ulgowej nie dostałyśmy,( nie wcale…) a dodatkowo nikt nie traktował nas poważnie. Nie dali nam szansy od razu kiedy miałyśmy 9 lat ( bo mówili, że „to takie tam, wszystkie dziewczynki bawią się w piosenkarki ). Musiałyśmy być totalnie temu oddane i nie zwracać uwagi na to co mówią…a mówili, że „to wcale nie jest takie fajne być w show biznesie i że ciężka praca i że koleżanki i koledzy przestaną nas lubić i że ludzie są zadrośni i ….”
W końcu dostałyśmy jednak te szansę!!!
Oto dowód na to że nie zapracowały na to ciężką pracą… no i co o tym myślimy? Żeby coś osiądnąć trzeba mieć plecy… bardzo duuże i… bogate plecy…
Hello
Grudzień 25th, 2009 by adminHello :)
Jak widzicie nowy szablonik. Jak wam się podoba? St. Jimmy rulezz :P!
Druga sprawa: przeraszam za tak rzadko pisane notki. Niewiem dlaczego, ostatnio brakuje mi czasu. Jak też zauważyliście znęcam się nad Blog 27. Nie jest to co prawda strona anty ale… jak widze ich twarze to muszę :D.
Mówię wam chyba wstąpię do zakonu. Jeżeli po ziemi stąpają tylko tacy faceci, jak Ci których znam, to niewiem na co czekam. Chłopcy z klasy. Są nawet, nawet. Ale teksty niektórych są tak idiotyczne… Faceci ze Słowianek. Pomińmy ten temat. Szczególnie jak się tańczy z tą ciotą Bukalem. Wygląda jak kupa ciastoliny. I lumpeks. Takie 2 in 1.
Co do ostatnich dni, nic się nie zmieniło. No może poza tym że za tydzień piszemy KOMPETENCJE!! Boże, dlaczego te dałny z Ministerstwa nas tak stresują? Szkoła ma być niby przyjaznym miejscem, pełnym przyjaźni i koleżeństwa. Wielkie mi przyjazne miejsce. Nauczyciele, wyżywający na tobie, swoje złe dni, no i jeszcze sypanie kartkówkami i sprawdzianami. Czy to jest normalne? NIE!! Wogóle co to za pomysł z tymi kompetencjami…? Denerwowanie uczniów… I to ma być nie stresująca szkoła? Hmm…
Wracając do spraw Green Day’a. NIE DZIEJE SIĘ NIC CIEKAWEGO!!!
